Kaczyński – Jak żyć?

Prezes Kaczyński pyta premiera Tuska, jak żyć? Jak żyć w tej Polsce przy tak niskich zarobkach.

Premier nie odpowiedział, więc my doradzimy prezesowi, jak żyć.

W 2010r pan prezes zarobił ponad 120 tys zł. co daje ponad 10 tys. zł. miesięcznie. Jak żyć za tak śmieszne pieniądze na miesiąc? Wydaje się, że tylko państwo solidarności społecznej może zasypać głębokie podziały społeczne i choć trochę zrównać dochody najbogatszych z dochodami pariasów zarabiających tylko 10 tys. miesięcznie.

Panie prezesie, na pana miejscu my wydawaliśmy te śmieszne środki, które ma pan w dyspozycji tak:

  1. Na środki transportu nie musi pan nic wydawać nic. Ma pan limuzynę z kierowcą za pieniądze podatników 24h/d. Środkami komunikacji publicznej kursować pan nie musi. Tym, którzy mają dużo, te kilkadziesiąt zł na pana limuzynę nie przeszkadza a tym, którzy mają mało te kilkadziesiąt zł i tak nie pomoże aby przeżyć, więc dla narodu jest bez znaczenia, czy ma pan, czy też nie tą limuzynę z szoferem. Dla pana zaś to wygoda. W sumie więc naród nic nie traci a pan zyskuje. Ogólnie, czysty zysk. Zostaje nam nadal 10 tys. zł do wydania.
  2. Na mieszkanie nie wydaje pan chyba nic, bo się panu należy z podatków podatników, jako posłowi na sejm. Nadal mamy 10 tys. do wydania.
  3. Coś trzeba jeść a żeby mieć co jeść, trzeba jedzenie kupić. Gdy jest się w rządzie, można zlecić zrobienie zakupów Borowcowi. Co prawda inny jest zakres jego obowiązków, ale niechby pyskował…Jednak pan ma akurat chwilowy (od 4 lat) kryzys i musi pan zatrudnić służącego, bo samemu do sklepu komuś o pana pozycji przecież nie wypada. Darmowym służącym może zostać pana fan. My jednak założymy opcję najgorszą, że służącego wynająć trzeba. W tej opcji służący kosztuje 2 tys. zł, jedzenie dla pana (odpowiedniej dla pana pozycji jakości) 1,5 tys. zł, ekologiczne jedzenie dla kota 0,5 tys. zł (czyli na kota więcej niż w wielu wypadkach na 4-osobową rodzinę) . Na szczęście nie ma pan dzieci i problemów z nimi związanych. Razem to 4,0 tys. zł. Z 10 tys. zł zostało już tylko 6 tys. zł.

 

I jak tu żyć, gdy człowiek wydać musi na życie 4,0 tys. zł/mc żeby nie umrzeć z głodu i odłożyć może co miesiąc tylko trochę ponad 6 tys. zł? Skandal! Polacy zasługują na więcej!

Słusznie wykłada pan, że Polska powinna być państwem solidarnym, gdzie ci, którzy zarabiają dużo, powinni dzielić się z tymi, którzy zarabiają grosze (jak pan prezes), w dodatku za tak ciężką pracę jak przychodzenie raz kiedyś na sesje parlamentu.

My Polacy, „pracujący znacznie mniej niż pan prezes”, bo tylko po 15 godzin na dobę przez 7 dni w tygodniu, bez gwarancji jakiegokolwiek wynagrodzenia, niedostający kompletnie nic z budżetu państwa, dojeni na pana gwarantowaną pensję, ścigani przez ZUS i US, że musimy zapłacić, bo są wydatki (na pana i pana kolegów pensje) popieramy pana postulat, żeby bogaci podzielili się z biednymi.

Tylko po której stronie barykady znajduje się pan prezes ze swoimi zarobkami i swoimi służącymi? Pan – trybun ludu – a może raczej milioner z podatków ludu?

 

MS (PI)

Short URL: http://www.panoramainternetu.pl/?p=23800

Dodane przez Both comments and pings are currently closed.

–>

Archiwum

Szukaj według daty Szukaj w kategorii
Szukaj w Google
404 File Not Found

404
File Not Found

褦ȤڡϸĤޤǤ

Υ顼ϡꤷڡĤʤäȤ̣ޤ

ʲΤ褦ʸͤޤ

  • 褦Ȥե뤬¸ߤʤʥեֲսäƤˡ
  • URLɥ쥹ְäƤ롣

Galeria

Zaloguj się | Designed by Gabfire themes